🎧 Słuchawki wokółuszne – Ranking 2026
Pięć modeli obejmujących całe ucho – cztery bezprzewodowe z redukcją hałasu i jeden przewodowy studyjny, w cenach od 229 do 1449 zł
Sennheiser Momentum 4 Wireless
Gdy kryterium numer jeden jest brzmienie, Momentum 4 nadal trudno pokonać w tej cenie. System akustyczny z 42-milimetrowymi przetwornikami, największymi w rankingu, przenosi pasmo od 6 Hz do 22 kHz, a wbudowany korektor i funkcja personalizacji pozwalają dopasować charakter dźwięku do własnego gustu. Drugi wyróżnik to akumulator: do 60 godzin z włączoną redukcją hałasu oznacza, że przy dwóch godzinach słuchania dziennie ładujesz je raz w miesiącu. Słuchawki same włączają się po podniesieniu i wstrzymują muzykę po zdjęciu, a hybrydowe ANC płynnie dopasowuje się do otoczenia. W komplecie są futerał, kabel jack i adapter samolotowy. Słabsze strony: redukcja hałasu jest skuteczna, ale Sony i Bose uchodzą pod tym względem za mocniejsze, 293 g czuć na głowie po kilku godzinach, a konstrukcja składa się tylko na płasko.
Zobacz produkt
Sony WH-1000XM5
Najbardziej wszechstronne słuchawki w zestawieniu: mocna redukcja hałasu, dźwięk wysokiej rozdzielczości i bardzo dobre rozmowy w obudowie ważącej 250 g. Osiem mikrofonów sterowanych przez procesory V1 i QN1 radzi sobie zwłaszcza z wysokimi częstotliwościami, czyli gwarem biura i rozmowami współpasażerów, a Auto NC Optimizer koryguje działanie ANC pod kątem warunków użytkowania i ciśnienia atmosferycznego. Kodek LDAC przesyła blisko trzy razy więcej danych niż standardowy Bluetooth, cztery mikrofony kształtujące wiązkę izolują głos, a funkcja Speak-to-Chat sama wstrzymuje muzykę, gdy zaczynasz mówić. Bateria daje 30 godzin z ANC, a trzy minuty z ładowarką USB-PD wystarczą na 3 godziny. Drugie miejsce wynika z porównania z Sennheiserem: Sony kosztuje o 40 zł więcej, gra o połowę krócej i ma mniejsze, 30-milimetrowe przetworniki. Jeśli jednak ważniejsze od brzmienia są cisza i rozmowy, zamień te dwa modele miejscami.
Zobacz produkt
Bose QuietComfort Ultra (2. generacji)
Najdroższe słuchawki w rankingu i najlepszy wybór dla kogoś, kto kupuje przede wszystkim ciszę. Redukcja hałasu Bose od lat jest punktem odniesienia, a druga generacja QuietComfort Ultra dokłada do niej dłuższą baterię (30 godzin zamiast 24), Bluetooth 5.4 oraz możliwość bezstratnego odsłuchu po kablu USB-C. Dźwięk przestrzenny wyprowadza scenę poza głowę, tryb kinowy pogłębia tło w filmach, a tryb Aware przepuszcza otoczenie, gdy trzeba usłyszeć komunikat na dworcu. Miękkie poduszki i niska waga 250 g sprawiają, że nie męczą podczas długiego lotu, a mikrofony z algorytmem AI odcinają hałas tła w rozmowach. Trzecie miejsce to wyłącznie kwestia rachunku: 1449 zł to o 510 zł więcej niż Sony i o 550 zł więcej niż Sennheiser, a przewaga w ANC nie jest proporcjonalna do tej różnicy. Jeśli często latasz i budżet nie gra roli, to mimo wszystko najwygodniejsza para w zestawieniu.
Zobacz produkt
JBL Live 780NC
Środek stawki cenowej z wyposażeniem, którego nie powstydziłby się flagowiec. Live 780NC mają sześć mikrofonów pracujących dla adaptacyjnej redukcji hałasu, która kalibruje się w czasie rzeczywistym, dźwięk Hi-Res zarówno po kablu, jak i bezprzewodowo oraz Bluetooth 6.0 z LE Audio i transmisją Auracast. Bateria wystarcza na 50 godzin z ANC i 80 bez, pięć minut ładowania daje 4 godziny, a słuchawki składają się na płasko do miękkiego etui. Aplikacja oferuje korektor, profil słuchu Personi-Fi 3.0 i dźwięk przestrzenny; obsługa łączy przyciski z panelem dotykowym, a metalowy zawias ma zapewnić trwałość. Czwarte miejsce wynika z klasy: firmowe brzmienie JBL stawia na efekt, co nie każdemu odpowiada, 260 g to niemało, a po ANC za 600 zł nie należy oczekiwać poziomu Sony i Bose. W swojej cenie to jednak bardzo kompletna propozycja.
Zobacz produkt
Audio-Technica ATH-M20x
Jedyne słuchawki przewodowe w zestawieniu i zarazem najtańsza droga do rzetelnego, studyjnego brzmienia. ATH-M20x otwierają cenioną serię M: zamknięte, wokółuszne muszle kryją 40-milimetrowe przetworniki z magnesami neodymowymi i cewkami z aluminium platerowanego miedzią, strojone pod szczegółowość i mocny, kontrolowany bas. Impedancja 47 Ω pozwala napędzić je z laptopa czy interfejsu audio, trzymetrowy prosty przewód sięga od biurka do instrumentu, a w zestawie jest przejściówka na duży jack 6,3 mm. Ważą tylko 190 g. Nie potrzebują ładowania, nie mają opóźnień i nie zestarzeją się razem z baterią. Ostatnie miejsce wynika z przeznaczenia, nie z jakości: nie ma tu Bluetooth, redukcji hałasu ani mikrofonu, a kabel jest zbyt długi do tramwaju. Do domowego studia, pianina cyfrowego, montażu i nauki – świetne. Do miasta wybierz któryś model wyżej.
Zobacz produkt